piątek, 17 sierpnia 2012

Śniadanie w Central Parku


Mieszkamy na 64 ulicy dosłownie naprzeciwko Central Parku.
Poznajemy zupełnie inny Nowy Jork, niż tez z oficjalnej wizyty studyjnej. Hotel jest raczej typowym hotelem , bardzo cosmopolitalnym. W lobby, w windzie, na korytarzach gwar w najróżniejszych językach świata. Bardzo dużo studentów, ale i starszych ludzi.
Na maleńkim ryneczku, dwa skrzyżowania dalej kupujemy na targu ciabattę , kawałek cheddara który rozpływa się w ustach, pomidory, gruszki, jabłka. W budce kawę za dolara. A wszystko zjadamy w towarzystwie ptaków na trawie, z Central Parku. Fantastycznie!
Przyglądamy się mężczyźnie, który prowadzi na smyczy trzy małe, kudłate pieski, wyglądające jak owieczki i „niebieskim kołnierzykom” z białymi słuchawkami w uszach spieszącym się do pracy.
Mnóstwo zieleni, ławeczek, zacisznych zakątków. Niedaleko staw, przy nim stylizowana , masywna ławka z widokiem na charakterystyczne wieżowce Manhattanu.
Trochę dziwnie jest, bo nikt nas nie przyspiesza, nie boimy się, że spóźnimy się na kolejne spotkanie.
Ale nie do końca próżnujemy. Chłopaki ogarniają adres kilku organizacji, między innymi takiej, która zajmuje się wykluczoną młodzieżą. Piszą do nich maile, ale nikt nie odpowiada. Postanawiamy jechać w ciemno. Kierunek –Soho.
Kupujemy tygodniową kartę do metra za 29 dolców i często z niej korzystamy.
Kuba sprawdza jeszcze w fedexie, jaki byłby koszt wysłania do Polski paczki. Kupił kilka ciekawych książek i chce je wysłać, bo za ciężkie na bagaż samolotowy. Wiecie ile uprzejmy pan mu zaśpiewał za paczkę 3 kg? Ponad dwieście dolarów, to chyba jakiś żart!
Zwiedziliśmy Soho. Chinatown, Małą Italię, Brodway.
Jest klimat, jest tętno miasta, zupełnie gdzie indziej umiejscowione niż na Manhattanie.
Pędzę, bo jesteśmy umówieni w organizacji The Door na Soho.
































I przepraszam, że nie dodaję zdjęć, jak zwykle. Zrobię, to jak będę miała lepszy dostęp do Internetu, bo teraz korzystam z uprzejmości Kuby.

1 komentarz:

  1. W Ameryce kawa za dolara, w Polsce poniżej dwóch ciężko dostać....

    OdpowiedzUsuń